czwartek, 8 sierpnia 2013

Five

* w tle *

Miałam wrażenie, że chłopaki znają ochroniarza przed klubem. Przywitali się uściśnięciem ręki i weszli do środka, zostawiając długą kolejkę niezadowolonych ludzi za sobą. Przecisnęłam się za Alexa i przed Jai'a, który trzymając swoją rękę na moich plecach, popychał mnie delikatnie przez spocony tłum tańczących i pijanych ludzi. Alex prowadził nas gdzieś na koniec sali, gdzie mieli siedzieć reszta ich znajomych. Byłam odrobinę podenerwowana, gdy stanęłam twarzą w twarz z siódemką nieznanych mi osób. Podczas gdy chłopacy witali się ze swoimi przyjaciółmi, ja wycierałam wilgotne ręce o materiał krótkich szortów.
-Jestem Yasmine. Milo mi cię poznać. Wyglądasz olśniewająco.- uśmiechnęła się, ukazując swoje idealne zęby. Podziękowałam jej i również się przedstawiłam.
-A to jest Marcos i jego dziewczyna Nani - Jai skierował sie do mnie pokazując na parę przytulająca się na kanapie. - Obok to Love, Darsy i Ethan
Podałam każdemu z osobna dłoń, szeroko się uśmiechając.
-Poszukam Daniela przy barze, chcesz drinka?- zapytała spokojnie Yasmine
-Ymm. Tak, poproszę.
***

-To miejsce jest niesamowite!- wrzasnęłam starając się zagłuszyć muzykę, która rozbrzmiewała na cały klub.
Paczka znajomych mojego sąsiada była dla mnie naprawdę mila, polubiłam każdego z osobna - i mam nadzieje, że ze wzajemnością. Dowiedziałam się, że najbardziej rozgadana dziewczyna - Yasmine- jest z Danielem, tak jak Nani i Marcos. Wszyscy popijaliśmy drinki i głośno dyskutowaliśmy na mało ważne tematy. Oni starali się poznać mnie, a ja ich. Nawet Jai przestał mi przeszkadzać i od czasu do czasu zamieniłam z nim kilka pojedynczych słów.
Love i Darsy, które nie były zajęte tańcem, niespodziewanie podkradly się za mnie i nim poderwały mnie z loży powiedziały:
- Myślę, że pora zatańczyć.
Wyciągnęły mnie na zatłoczony parkiet. Przez ich nagły ruch moje nogi lekko się zachwiały, co było spowodowane dużą ilością wypitego alkoholu. 
Wszystkie kołysałyśmy biodrami w rytm granej muzyki i śmiałyśmy się gdy nasze ciała się zderzyły. W tym klubie najlepsze było to, że białe światło szybko się pojawiało i znikało tworząc przy tym efekt zwolnionego tępa. Czułam się niesamowicie w takich klimatach i mogłam uwolnić moje dzikie ruchy. Tańczyłam tak jak mi to odpowiadało, od czasu do czasu ocierając się o dziewczyny lub innych ludzi.
Szalałam na parkiecie z najbardziej zabawnymi dziewczynami, jakie kiedykolwiek spotkałam. Jak na potwierdzenie Darsy żartobliwie klepnęła mnie w tyłek, a ja zaśmiałam się jeszcze głośniej. Kontynuowałyśmy nasze dzikie pląsy przez jakiś czas, dopóki nie poczułam, że ilość spożytych napojów daje swe znaki.
Przeprosiłam dziewczyny i skierowałam się w stronę toalet, na końcu klubu. Przechodziłam przez ciasny korytarz. Jęknęłam cicho na widok długości kolejki dziewczyn czekających by się wysikać i oparłam się o ścianę. Chłodna ściana wywołała przyjemne ochłodzenie na mojej lepkiej i już mokrej skórze. Wzięłam głęboki oddech, aby uspokoić szybkie bicie mojego serca. Przymknęłam oczy z całej siły, gdy poczułam nieprzyjemny ruch w brzuchu. Szybko odepchnęłam się od ściany, zdając sobie sprawę, że zbiera mi się na wymioty. Podbiegłam do drzwi, które prowadziły na tył klubu i otworzyłam je powoli z powodu ciężaru. Zimny wiatr owiał moja wychyloną twarz, a ja automatycznie poczułam ulgę. Nieprzyjemne uczucie w brzuchu ustało, wiec postanowiłam wrócić do klubu.
-Paul, Paul, Paul - usłyszałam z zewnątrz czyjś kpiący, ale spokojny męski głos - Myślałeś, że twoje długi, same się spłacą ?
Odrobinę przestraszona złapałam się framugi i lekko się wychyliłam. Głosy były ledwie słyszalne, ale dokładnie mogłam zobaczyć do kogo należały. 
Szybko zdałam sobie sprawę co się dzieje, gdy pięść Jai'a zderzyła się z twarzą nieznajomego chłopaka. Zachwiał się do tyłu, a ciało bezwiednie oparło się o ścianę, tuż za nim. Nie wiedziałam, czy siła z jaką Jai uderzył to sprawiła, czy nietrzeźwy stan w jakim znajdował się chłopak. Jai nie wahał się ani chwili by uderzyć go kolanem w brzuch, na co ten zajęczał z bólu, gdy z jego nosa poleciała krew. Z trudem złapałam powietrze, kiedy Jai usiadł na mocno już rannym chłopaku. Silnie zaciśnięta, prawa pieść Jai'a, bez przerwy lądowała z wielka siłą na twarzy jego ofiary. Alkohol nagle ulotnił się z mojego ciała, pod wpływem adrenaliny i w końcu znalazłam odwagę by się temu przeciwstawić. Gdyby Jai kontynuował, mógłby go zabić, a na pewno nie zamierzał przestać. Szybko ruszyłam w ich stronę, a moje serce waliło jak oszalałe.
-Jai ! - wykrzykiwałam, kiedy desperacko próbowałam odciągnąć go za ramie.
Ale on ani drgnął. Był jak w transie - nie mógł przestać, nawet gdy ktoś był w koło. Jego dłoń powędrowała w dół, by zadać kolejny cios. Moje ręce kurczowo oplotły jego napięte mięśnie.
-Jai, przestań! Zabijesz go!
Odskoczyłam odrobinę od niego, kiedy wyrwał swoje ramiona z mojego uścisku. Jego zaciśnięta pięść, ciągle zadawała mocne uderzenia. Nie wiedziałam co mam robić, a czasu było coraz mniej, gdy Jai konsekwentnie wybijał resztki życia z półprzytomnego chłopaka. Jego twarz była pokryta krwią tak jak i pieść Jai'a. Zaczęłam panikować. Zaczynałam się jeszcze bardziej bać już wcześniej agresywnego Jai'a, wiedziałam, ze coś z nim jest nie tak i właśnie doświadczyłam to na własnej skórze. Oddaliłam się od niego na bezpieczną odległość.
- Jai ja się boje! - wychlipałam cicho przez łzy, przestraszona i roztrzęsiona do szpiku kości.
Głowa Jai'a gwałtownie odwróciła się w moją stronę. Udało mi się odwrócić jego uwagę. Podniósł się z ciała chłopaka i złapał mnie za rękę. Zostałam zwinnie wyciągnięta w szczelinę między dwoma wysokimi budynkami. Szybko odwróciłam głowę, by zobaczyć co z pobitym chłopakiem. On nadal leżał na ziemi, zwijając się. Jego posiniaczone ciało turlało się po ziemi, kiedy jęczał z bólu. 
Jai opierał się plecami o zimne cegły, nadal trzymając moją dłoń. Czułam na niej lepką ciecz i natychmiast wyrwałam rękę z jego dotyku z obrzydzeniem. 
Podparłam się oszołomiona rękami o jego tors, żeby nie upaść. Wszystko co słyszeliśmy to nasze ciężkie oddechy. Byłam zaskoczona i delikatnie wzdrygnęłam się, gdy długie palce Jai'a zaczęły zbierać z mojej twarzy włosy, które na nią opadały. Ze strachem w oczach spojrzałam na niego.
- Lori, wybacz. Nie chciałem Cię przestraszyć. Proszę wybacz mi. Ja.. ja- za jąkał się i oderwał ode mnie swoje intensywne, niebieskie oczy, tylko po to, by popatrzeć na swoje buty.- Ja musiałem to zrobić.
Jai był jednym z najbardziej przerażających facetów, ale i jednym z najprzystojniejszych. 
Mój strach ustał, gdy przyglądałam się jego twarzy. Jai był smutny przez kilka sekund, aż położyłam dłonie na jego szerokich ramionach. Pochyliłam się z wahaniem. Gorący oddech oplótł moją twarz, kiedy przywarłam do niego swoimi ustami. Nawet rzęsy zadrżały pod wpływem tego uczucia. Odsuwając się trochę od jego ciała, nadal nie mogłam odczytać jego reakcji. Powoli znowu pochyliłam się ku niemu, czekając. Poczułam duże dłonie na moich biodrach, a jego twarz zbliżyła się do mojej. Swoim  nosem dotykał mojego, delikatnie, jakby chciał upewnić się, ze się nie wycofam. Nie zrobiłam tego. Pełne usta Jai'a przywarły do moich. Były takie ciepłe. Jego ruchy były delikatne w porównaniu z tym, jak przed chwilą uderzał chłopaka.
- Lori... - zamruczał. 
- Mmm?
Zamknęłam oczy, odchylając się nieco i zaciągając głęboko jego zapachem.
- Musimy uciekać. Policja przyjechała.
Odepchnął się od ściany, łapiąc moje giętkie ciało w tali, zanim upadłam. Kostki jego dłoni, były zakrwawione i ciężko było mi stwierdzić, do kogo należała krew. Wzdrygnęłam się na ten widok, co spowodowało, że powiększyłam dystans pomiędzy nami. Jai przestraszył się i przylgnął mnie do równoległej ściany. Odetchnęłam nerwowo, gdy sygnał syreny policyjnej nie ustawał. Jai delikatnie i ostrożnie, tak by mnie nie przestraszyć, po raz kolejny, przysunął swoja twarz do mojej szyi. Jego usta ocierały w miejscu, gdzie szczęka styka się z szyją. Zaczął lekko ssać moja rozgrzaną skórę. Z przyjemności zamknęłam oczy, podczas gdy on zostawiał mokre pocałunki. Jego dłonie niebezpiecznie zbliżały się na moje biodra. Ciepły dotyk jego ust opuścił moją szyję. 
Spojrzenie Jai'a zatrzymało się na moich ustach. Jego oczy zapłonęły szaleństwem. Powoli potarł czubkiem swojego nosa, mój policzek, zanim zaczął powoli całować skórę. Poczułam przyjemne ciarki roznoszące się po moim ciele. Jego usta poruszały się płynnie, kiedy zostawiał kolejne pocałunki w kącikach moich ust. Kiedy obydwoje zorientowaliśmy się, że nie mam zamiaru go odepchnąć, przywarł nimi do moich warg. Ten pocałunek był bardziej niecierpliwy, niż ten z przed sekundy. Jego gorące usta docisnęły się do moich w przypływie namiętności. Moje ręce natychmiast owinęły się wokół jego szyi. Przesuwałam palcami z tyłu jego głowy. Czułam jego język na mojej dolnej wardze, a moje usta otworzyły się, dając mu lepszy dostęp, zanim jego utalentowany język ruszył do pracy. Mogłam spróbować smaku alkoholu wciąż trwającego w jego ustach. Jego ręce docisnęły się znowu do moich drobnych pleców, kiedy zaczęłam wyrywać się z jego ust. Otworzyłam oczy i zobaczyłam trzepoczące powieki Jai'a przepełnione potrzeba dłuższego pocałunku. Zachichotałam, natychmiast pozwalając niewinnemu pocałunkowi zmienić się w następne namiętne obściskiwanie się. Moje dłonie przejechały w dół jego klatki piersiowej, łapiąc końce szarej bluzy Jai'a. Pociągnęłam za nie, aby sprowadzić nas bliżej siebie. Wziął moją dolną wargę między zęby, na co uśmiechnęłam się i odciągnęłam się z dala od jego ugryzienia.
Nasze twarze były zaledwie centymetry od siebie.
-Dość tego obściskiwania. Państwo pójdą z nami. - dystans między nami naglę się powiększył, przez słowa mężczyzny ubranego w policyjny mundur.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz